Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Książę mgły

Autor: Carlos Ruiz Zafon
Rok wydania: Warszawa 2010
Gatunek:  fantasy, przygodowa
Liczba stron: 198
Źródło/Wydawnictwo: MUZA SA












Carlos Ruiz Zafon to znakomity twórca książek dla młodzieży. W jego zbiorze znajdują się takie pozycję jak: Cień Wiatru, Gra Anioła, Więzień nieba, Marina oraz trylogia mgły którą zaczyna Książę. Fabuła tej ostatniej, którą chciałem przedstawić książce, rozpoczyna się bardzo niewinnie.

Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Max. Po przeprowadzce z rodzicami i siostrami Alicją i Iriną do małej rybackiej wioski nad Atlantykiem jest załamany, myśli, że nic gorszego nie mogło mu się przytrafić. Jednak trwa wojna. Ojciec nie kryje, że dom w którym mieli zamieszkać nie był zbyt szczęśliwy. Poprzednie małżeństwo tam mieszkające straciło syna Jacoba, który utonął w morzu. Od początku Max dziwnie się w nim czuje. W nocy zauważa wśród mgły posągi w ogrodzie za domem. Nie podoba mu się także kot, którego przygarnęła jego siostra zaraz po przyjeździe. Podejrzane stworzenie obserwuje domowników i wkrótce zaczynają się dziwne rzeczy. Do tego wszystkiego dochodzi znajomość Maxa z Rolandem, wnukiem latarnika, który także skrywa jakąś mroczną tajemnicę sprzed lat. Nurkując chłopcy odnajdują znak łączący wrak Orfeusz z posągami w ogrodzie...

Moje wrażenie po przeczytaniu książki, cóż, mile mnie zaskoczyła. Pozycja lekka, trzymająca w napięciu. Znakomicie oddaje klimat tamtych czasów, nawiązując do czasów wojny, autor buduję świat, w którym dzieją się zaskakujące, niespotykane rzeczy. Uwielbiam książki, w których wątek kręci się wokół tajemnicy, a ta lektura jest przesiąknięta sekretami. Sami bohaterowie wydali mnie się bardzo sympatyczni. Miasteczko opisane w taki sposób, że wydawać się może, że kiedyś tam byłem, wspaniałe opisy.


Krótko mówiąc gorąco zachęcam, fascynująca przygoda. Myślę, że zainteresuję nie tylko młodzież, do której jest kierowana. Książka to wspaniała towarzyszka w podróży, zachęcam do czytania.









poniedziałek, 17 czerwca 2013

Przekład/Teatr Pamięci






Autor: Pablo De Santis
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2006
Gatunek: thriller, powieść, kryminał
Liczba stron: 149 stron
Źródło: biblioteka własna
Źródło obrazka: Fotografia własna

   Odkurzając półki, natknąłem się na dwie powieści autorstwa argentyńskiego pisarza Pablo De Santisa. Skąd się u mnie wzięły te książki -  nie mam pojęcia. De Santisa nie znałem ale okładki i krótka recenzja wystarczyły aby zachęcić mnie, do zagłębienia się w oba utwory.

"Praca tłumacza jest pełna wahania, tak jak i praca pisarza. Pisarz też tłumaczy i wątpi, i szuka dokładnego określenia odpowiadającego myśli, tak jak tłumacz wie, że to jego własny język staje się trudnym do zastosowania językiem obcym".

  Bohaterem "przekładu" jest dość antypatyczny tłumacz, który wyjeżdża do mało znanej miejscowości, na konferencje innych antypatycznych tłumaczy. Gdy dociera na miejsce, jego oczom ukazuje się niezbyt zadbany hotel. Na miejscu spotyka kilka twarzy z przeszłości, również starą miłość. Przed wyjazdem zdążył nakłamać żonie, że nie będzie na konferencji żadnych pięknych kobiet, a jakby już były to takie, na których nie warto zawiesić oka. Żeby za dużo nie zdradzać powiem, a właściwie napisze jeszcze, że w hotelu zaczynają ginąć ludzie. I jak to w kryminałach bywa, pojawia się komisarz, który sprawę ma rozwiązać. Bardzo typowy kryminał.
   Powieść psuje bardzo szybka akcja i brak szczegółów. Postaci słabo nakreślone, nie da się żadnej polubić. Bohater nudny, "flaki w oleju" to przy nim fajerwerki na sylwestra.
   Sama fabuła nie jest nawet zła, mimo braków szczegółowych opisów postaci, oraz samej historii. Czytając miałem jednak wrażenie, że czegoś temu kryminałowi brakuje. Niby jest kilka trupów, jakiś stary romans i tajemnicza atmosfera ale dla mnie, to trochę za mało. Mimo to na pewno znajdą się fani, starej, dobrej klasyki. 
   Książkę łyknąłem w jedno popołudnie, jest dość lekko strawna, w każdym razie zgagi po niej nie miałem. Polecam fanom gatunku, sam jednak drugi raz nie przeczytam.

moja ocena: 5/10
 

***************************************************************




Autor: Pablo De Santis
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2007
Gatunek: thriller, powieść, kryminał
Liczba stron: 134 strony
Źródło: biblioteka własna
Źródło obrazka: Fotografia własna

    Drugą powieścią pióra Pablo De Santisa, po którą sięgnąłem jest "teatr pamięci".  
Niestety jest to dość ciężka książka ponieważ porusza trudny temat jakim jest umysł.

"Nazywali mnie doktor Nikt, ale wkrótce pojawił się Nikt prawdziwy. Przywiozła go pewnej deszczowej nocy karetka."

   Fabuła kręci się wokół pacjenta, który utracił pamięć oraz szpitala, właściwie lekarzach którzy próbują mu pomóc. Gdy nieznany pacjent zaczyna wychodzić z amnezji, a fragmenty pamięci zaczynają się układać w całość, ktoś próbuje go zabić. Zagadkę przeszłości oraz próby zabójstwa ma pomóc rozwiązać jeszcze bardziej tajemnicza postać od samego pacjenta - doktor Nigro. Członek równie tajemniczej Fundacji Fabrizia. 
   W całej tej tajemnicy można się łatwo pogubić. Jednak wątek z Fundacją wyjaśnia jego działanie - organizacja prowadzi badania nad ukształtowaniem ludzkiej pamięci, a także możliwościami wpływu na nią, manipulacją - jak sądzę, ludzkim umysłem, czy prościej mówiąc, pisząc psychoanalizą.
   Tak więc tematyka bardzo ciekawa, jak i sama fabuła również bardzo interesująca. W literaturze wiele razy poruszano temat amnezji i hipnozy, mimo to coś nas ciągnie do tego tematu. Możliwe, że chodzi o fascynacje ludzkim umysłem. Nasz mózg nawet dziś jest zagadką dla naukowców i dla nas. Używamy tylko niewielką  jego część, chociaż pokłady "mocy" jaką posiada jest dużo, dużo większa.
   W "teatrze pamięci" autor również oszczędza nam szczegółów. Szczątkowe postaci i opisy - może to po prostu styl autora. Możliwe, że komuś się spodoba akcja, która pozbawiona jest szczegółów. 
   Niestety, ta powieść także nie przypadła mi do gustu. Lubię, gdy bohater jest bardziej wyrazisty i można go polubić lub odwrotnie znienawidzić. Brakuje mi postaci do której można poczuć pewne emocje. Kryminał nie zły chociaż dość przewidywalny. Przeczytałem dwie powieści autorstwa De Santisa i stwierdzam, że nie jestem fanem jego kryminałów. Nie skreślam jednak całkowicie autora, ze względu na dobre pomysły oraz fabułę i formę.

moja ocena: 5,5/10