poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Wieś Polanowice. Szkice historyczne parafii pw. św. Marka Ewangelisty

Autor: Bartłomiej Grabowski
Rok wydania: Kruszwica 2019
Gatunek: historyczna
Liczba stron: 84
Źródło/Wydawnictwo: Ridero


















Przemierzając zakątki naszego kraju, podziwiając krajobrazy polskich miast i wsi, dostrzegamy zabytki architektury, skarby polskiej kultury, pomniki przyrody, wciąż żywe w polskiej tradycji wielowiekowe zwyczaje i obyczaje. Przetrwały one wieki, burze dziejowej historii i zawieruch wojen.

Nie da się przejść obok tych wspaniałości obojętnie, zwłaszcza fascynujących obiektów sakralnych i dawnych dworów szlacheckich, które wpisują się malowniczo w krajobraz wsi Kujawskiej. Upływające lata zacierają znaki historii, zaciągają kurtynę milczenia i ciszy wokół nazwisk, ludzi, którzy tworzyli niegdyś życie wsi w tym regionie. Czasami tylko przypadkowo znaleziony na strychu obraz czy pożółkła fotografia ze zniszczonego rodzinnego albumu, naprowadza nas na ślady życia i działalności osób wielce interesujących i nie mniej zasłużonych dla danego terenu.

Uważam, że książka ta pozwoli czytelnikom uzupełnić, wzbogacić i uporządkować wiadomości z dziejów parafii pw. św. Marka Ewangelisty w Polanowicach. Zawarte w tej publikacji treści pozwolą poznać warunki życia wsi i dworu. Kieruję tę książkę do rąk czytelników z nadzieją, że przedstawione w niej wydarzenia, ciekawostki historyczne i postacie, wzbogacą wiedzę o „Małej Ojczyźnie” jaką tworzą mieszkańcy parafii polanowickiej.

W tym opracowaniu zebrałem dostępne materiały, które w tym temacie się pojawiły. Zdaję sobie sprawę, że w szeregu informacjach mogą wystąpić pewne luki, mam nadzieje, że publikacja skłoni czytelników do ich uzupełnienia. Liczę również, że odezwą się osoby, które zechcą się podzielić swoimi wrażeniami, historiami o wsi i ludziach, którzy w Polanowicach i okolicy mieszkali i działali, przybliżając w ten sposób jeszcze bardziej historię tej wspaniałej parafii. 

Wieś znajduje się na szlaku piastowskim, wśród urodzajnych pól, na obrzeżach Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia. Znaczne oddalenie od uciążliwych ośrodków produkcyjnych, na przelotowej trasie Kruszwica — Strzelno. Sołectwo Polanowice położone jest na Kujawach, historycznym regionie Polski. Rozciąga się w kierunku zachodnim od jeziora Gopła. Zapraszam wszystkich do lektury, warto poznać ten historyczny zakątek.

Bartłomiej Grabowski




niedziela, 7 kwietnia 2019

Wypędzenie Gerty Schnirch


Autor: Kateřina Tučkova
Przekład: Julia Różewicz
Rok wydania: Wrocław 2019
Gatunek: powieść historyczna

Liczba stron: 443
Źródło/Wydawnictwo: Afera



Książka pod tytułem „Wypędzenie Gerty Schnirch”, której autorem jest Kateřina Tučková zrobiła na mnie spore wrażenie. Jest to powieść z bardzo szczegółowo nakreśloną fabułą historyczną, osadzoną w czasie II Wojny Światowej w Brnie, w mieście przemysłowym byłej Republiki Czecho-słowackiej.

W marcu 1939 roku Niemcy wkraczają na terytorium Bohemii i Moraw, kraju Korony Świętego Wacława i przekształcają go w Protektorat Czech i Moraw (16 marca 1939 na mocy układu monachijskiego). Po okupacji Niemieckiej władzę przejmują komuniści, w tych właśnie czasach przyszło żyć rodzinie Gerty Schnirch, która wraz małą córką zostaje wypędzona z rodzinnego miasta w nocy 31 maja 1945 roku, z rozkazu władz Związku Radzieckiego, za kolaboracje z III Rzeszą.

Brno w okresie II Wojny Światowej miało ogromne znaczenie strategiczne. Posiadało lotnisko, które było razem z miastem dwukrotnie bombardowane 25 sierpnia 1944 i 20 listopada 1944 roku. Bombardowania przyniosły wielkie zniszczenia i śmierć masy mieszkańców. Brno zostało wyzwolone 26 kwietnia 1945 roku. Armia Czerwona wprowadziła swoje rządy i nowe zasady. Nastąpiły masowe deportacje mieszkających: Niemców i kolaborantów czeskich, połączone z konfiskatą ich majątku. W maju 1945 czeskie władze rozkazały tysiącom miejscowych Niemców opuszczenie mieszkań w ciągu jednej nocy bez prawa zabrania niczego ze sobą, a następnie pognano ich w kierunku granicy austriackiej. W trakcie marszu zginęło kilka tysięcy mieszkańców miasta. Pochód, naznaczony był aktami przemocy i gwałtu wobec deportowanych. W historii zapisał się jako: „Marsz śmierci”. Z obozu tymczasowego, gdzie szerzyła się epidemia czerwonki i tyfusu, Gerta została skierowana do robót na morawskiej wsi; udało jej się ocalić życie swoje i córki. Bohaterka wróciła do Brna w 1950 roku. Na miejscu musiała się odnaleźć w nowej komunistycznej rzeczywistości powojennej, z przyszytą etykietą niemieckiej kolaborantki.

Kateřine Tučkovą, w Polsce znamy z powieści "Bogiń z Žítkovej". Pisarka urodziła się 31 października 1980 roku w Brnie, wydaje się więc oczywiste zainteresowanie dziejami miejscowości, tym bardziej, że z zawodu jest historykiem sztuki, ukończyła Uniwersytet im. Masaryka w Brnie, a w 2014 roku obroniła doktorat w Instytucie Historii Sztuki Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Karola w Pradze. Obecnie pisarka pracuje jako kuratorka galerii prywatnych i publicznych. W 2008 roku wydała beletryzowany życiorys malarza Kamila Lhotáka; W 2012 roku ukazały się zbiory: Brněnský pochód smrti (Brneński pochód śmierci), Větrné mlýny; W 2014 roku: Fabrika – příběh textilních baronů z moravského Manchesteru (Fabryka – historia baronów włókienniczych z morawskiego Manchesteru) – nowela towarzysząca projektowi wystawy „Brno – moravský Manchester” („Brno – morawski Manchester”) w Galerii Morawskiej w Brnie. Warsztat pisarski Kateřiny niedługo zaskoczy nas kolejnym dziełem.

Za książkę o Gercie Schnirch otrzymała najważniejszą czeską nagrodę literacką – Magnesia Litera 2010 w kategorii Nagroda Czytelników. Autorka z pewnością poświęciła wiele pracy przy tworzeniu wątku historycznego. Odnalazłem wiele podobnych motywów, które znam z opowiadań mieszkańców Kujaw, a które dotyczą wypędzenia Niemców z miasta i osadzenia w obozach tymczasowych, a także ich dalszych tragicznych losów. Wojna nie oszczędziła nikogo, dobrze jest poznać relacje drugiej strony konfliktu. W „Wypędzeniu Gerty Schnirch” dowiemy się do jakich okrucieństw posuwali się Niemcy i Rosjanie, a także jak traktowali sami mieszkańcy Brna swoich braci. Spora praca źródłowa czekała autorkę również przy nazwach ulic i miejscach, a także tłumaczeniu. Podziwiam autorkę za pracę nad tym aspektem pracy publicystycznej, jako regionalista wiem ile czasu zajmuje szukanie w archiwach, rozmowa z ludźmi, aby odtworzyć dokumenty i historię wojenną.

Jeszcze słowo o książce, pierwsze co rzuca się w oczy to wspaniała okładka projektu Katarzyny Gołąb. Widzimy twarz jakby z ruin starej, zniszczonej kamienicy. Do głowy przychodzi myśl, że będzie to książka, która opowiada o trudnych losach kobiety i daje sporo do myślenia i w rzeczywistości tak jest. Gorąco zachęcam do przeczytania książki, warto poznać historię Gerty Schnirch.

Za książkę dziękuje Wydawnictwu Afera