Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziennik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziennik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2013

Szachin - Szach





Autor: Ryszard Kapuściński
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2006
Gatunek: reportaż, dziennik, historia
Liczba stron: 174 stron
Żródło: Zbiory własne
Źródło obrazka: fotografia własna

    Po prostu Kapuściński, nic dodać, nic ująć. Kolejna fantastyczna książka autorstwa jednego z najbardziej znanych reporterów w Polsce, ba na Świecie. 
   W styczniu 1978 roku rozpoczęła się islamska rewolucja w Iranie. W Persji do władzy doszli fundamentaliści, którzy stworzyli nowe państwo oparte na prawie koranicznym. Utwór pokazuje życie dwóch Szachów (Królów), ojca oraz syna. Ich krwawe rządy i dziś budzą lęk i wstręt. Bezlitosne mordy nie skończyły się wraz z rewolucją. Był to dopiero początek krwawej historii Iranu. Dyktatorzy rządzili krajem niczym władcy średniowieczni. Władza absolutna dała im prawa niemal, że boskie. Decydowali o życiu milionów, nie dbali o jednostki. Przeciwnicy reżimu, znikali w nieznanych okolicznościach. Bunty zduszane były krwią. Nie było litości nawet dla dzieci "proces ślepych dzieci".

"W dniach rewolucji manifestanci idący ulicami Teheranu śpiewają pełną ekspresji i patosu pieśń - Allah Akbar, w której kilka razy powtarza się refren:
Iran,Iran,Iran
Chun-o-marg-o-osjan.
(Iran, Iran, Iran,
to krew, śmierć i bunt). "

   Pamiętajmy, że czasy, gdy rządzili "Królowie królów" zbiegają się z okresem, w którym w Polsce rządy sprawowali komuniści. W książce znajdziemy bardzo dużo podobieństw, chociażby kasty rządzące. Przywileje, którymi cieszyła się władza, źle zainwestowane pieniądze, które przepadają, czy sprzeciw społeczeństwa wobec ucisku. Książka pełna jest podobnych analogii, zachodzących między Iranem, a PRL-em. Sprawny historyk, czy znawca socjologii bez trudu się ich doszuka.
   Patrząc oczami Pana Kapuścińskiego widzimy jak buduje się nowa cywilizacja. Można śmiało powiedzieć, że na gruzach starej. Reportaż ukazuje także nieudolne rządy Rezy, mam namyśli ustawy, które wprowadza aby "postawić kraj na nogi". Zatem nie jest to tylko książka o Szachach ale również o ludziach. Widzimy jak społeczeństwo reaguje, często na "komiczne" ustawy swojego władcy. Tu także obserwujemy podobieństwa nawet do dzisiejszych rządów w naszej Ojczyźnie.
   Autor przekazuje nam relację z tych wydarzeń na podstawie własnych notatek. Całość wydaje się dość chaotyczna, można się pogubić. Wszystko działo się dość szybko, autor często zmieniał miejsce i czas wydarzeń. Mimo tego forma tego utworu jest typowa dla pióra Pana Ryszarda. Reportaż czyta się jednym tchem, może z drobnymi przerwami, gdy pojawi się scena niczym z thrillera i człowiek potrzebuje chwilę na refleksję.  Sądzę więc, że za sprawą kompozycji czytelnik nie będzie w stanie oderwać się od książki. Ja przynajmniej nie potrafiłem, a utwór czytałem kilka razy. Gorąco polecam i zachęcam do przeczytania "Szachinszacha". Zapewniam, że nikt kto przeczyta nie będzie zawiedziony.

moja ocena: 8/10

wtorek, 4 czerwca 2013

Jedenaście minut





Autor: Paulo Coelho
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Rok wydania: 2004
Gatunek: dziennik, powieść
Liczba stron: 235 stron
Żródło: Zbiory własne
Źródło obrazka: fotografia własna

    Książkę dostała się w moje ręce jako prezent, zdaje się, że na urodziny. Paulo Coelho jest autorem znanym, nie raz sięgałem po jego powieści. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Czytając "Jedenaście minut" na chwile udało mi się opuścić "uroki codziennego życia" aby powędrować ścieżką wyznaczoną przez tę właśnie powieść. W tej właśnie podróży poznałem niesamowitą, a zarazem bardzo zagubioną kobietę o imieniu Maria.

"Wszystko mi mówi, że niebawem podejmę błędną decyzję, ale czyż człowiek nie uczy się na własnych błędach? Czego los chce ode mnie? Żebym nie podejmowała ryzyka? Żebym, wróciła, skąd przyszłam, nie mając nawet odwagi powiedzieć życiu tak?"

    Kim właściwie jest Maria? Coelho stworzył postać tak skomplikowaną i tak pokręconą jak tylko jest to możliwe. Ale przecież chodziło mu o wykreowanie prawdziwej kobiety. Wszystkie emocje, które przeżywa w dążeniu do poznania granic swojej seksualności doprowadzają ją do prawdy, która dawno w niej siedziała ale z jakiegoś powodu nie chciała ujrzeć światła dziennego. Każdy szuka swojej drugiej połowy, każdy poszukuje i potrzebuje miłości. 

"Człowiek zakochany uprawia miłość bez przerwy, nawet wtedy, gdy tego nie robi. To nie ma nic wspólnego z jedenastoma minutami."

   Czy Maria jest tylko prostytutką? Gdzieś tam, w czasie poszukiwaniu owej prawdy, młoda brazylijska piękność troszkę się zgubiła. Wpadła w pułapkę, z której nie mogła się wydostać. W jednym momencie miałem wrażenie, że pogodziła się ze swoim losem. Nic jednak bardziej mylnego.  Czekała na kogoś kto jej pokaże inny świat, że można żyć inaczej, że można kochać. Myślała, że można żyć bez miłości - kobiety.
   Powieść pełna jest erotyzmu i opowiada o sprawach, które mogą być uważane za tabu. Nie jest to jednak powieść erotyczna, a raczej opowieść o miłości, o jej poszukiwaniu. Autor porusza masę tematów, które nas interesują, a często wstydzimy się o nie zapytać, uważając, że są one zbyt intymne, czy po prostu wstydliwe. Powinniśmy jednak pogłębiać naszą wiedzę i starać się odkrywać nawet  najbardziej tajemniczą sferę naszej seksualności. Pamiętajmy jednak o tym, czego uczy nas ta książka każdy ma jakąś granice. Zanim zajdziemy za daleką, lepiej ją nakreślić.
   I tym razem autor mnie nie zawiódł. Pełna błyskotliwych cytatów powieść, sprawiła, że nie mogłem się od niej oderwać. Bardzo lubię tak głębokie, filozoficzne opowiadania, dlatego zachęcam wszystkich do poznania tej właśnie książki.

moja ocena: 6,5/10

sobota, 1 czerwca 2013

Powiedziała Yes





Autor: Misty Bernall
Wydawnictwo: eSPe
Rok wydania: 2003
Gatunek: dziennik, dramat
Liczba stron: 177 stron
Żródło: Zbiory biblioteka szwagra
Źródło obrazka: wyszukiwarka google, obrazki


   Kilka ostatnich dni spędziłem na wsi u teściów. Oglądając bogatą biblioteczkę szwagra, natknąłem się na ciekawą książeczkę pod tytułem "Powiedziała Yes". Słyszałem o niej wcześniej wiele dobrego. Postanowiłem więc zobaczyć, czy opinia o niej nie jest przesadzona. 

"Kiedy śmierć zabierze najbliższą osobę, nie da się żyć tak, jak dotąd i nie zmienić spojrzenia na życie."


   "Powiedziała Yes"  to opowieść o młodej dziewczynie, o imieniu Cassie. Całość oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Cassie jest typową nastolatką, z typowymi dla jej środowiska problemami. Przeżywa w swym krótkim życiu wzloty i upadki. Pokonując "buntowniczą" naturę odnajduję spokój w wierze w Boga. Kiedy w końcu wszystko się układa, w jej szkole pojawiają się uzbrojeni młodzi mężczyźni. Chłopcy zaczynają zabijać każdego kto im podpadł albo chociażby na nich źle spojrzy. Ich ofiarą pada przerażona, modląca się do Boga Cassie, która przed śmiercią daje świadectwo swej wiary, odpowiadając na pytanie morderców: "Czy wierzysz w Boga?" -  prostym "Yes". 

"Moja śmierć nie jest moją własnością, lecz twoją, a jej znaczenie zależy od tego, co z nią zrobisz."

   Wzruszająca historia dziewczyny, opowiedzianej przez matkę oraz najbliższą rodzinę i przyjaciół poruszy chyba każdego. Jest to bardzo emocjonujący i dający do myślenia dramat. Pokazuje jak jesteśmy słabi i jak bardzo bezbronni. Ukazuję jak kruche potrafi być życie. 
   Jeśli chodzi o budowę, nie jest to jakiś "cud" literatury współczesnej. Jest to "prosta" książka skierowana do młodzieży i rodziców, wychowawców. napisana tak prostym językiem, że można ją przeczytać w zaledwie dwie godzinki ale jej przesłanie jest bardzo ważne i nadal aktualne. 
   Wydarzenia z kwietnia 1999 roku w salach szkoły Columbine, na zawsze pozostaną w pamięci rodzinny Beranll, rodzin pozostałych ofiar oraz Amerykanów. Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję aby o nich poczytać, przypomnieć sobie lub się o nich dowiedzieć. Podobny dramat mógł przecież rozegrać się w każdej szkole, w każdym miejscu na świecie. Polecam i zachęcam do poznania tej opowieści.




moja ocena: 6/10

sobota, 25 maja 2013

Świadectwo





Autor: Stanisław Dziwisz, Gian Franco Svidercoschi
Wydawnictwo: TBA Komunikacja Marketingowa Poznań
Rok wydania: 2007
Gatunek: dziennik, dokument, historyczna
Liczba stron: 231 stron
Żródło: Zbiory własne
Źródło obrazka: fotografia własna

    Jan Paweł II był wielkim człowiekiem. Przebywając obok Ojca Świętego mieliśmy przeczucie jakbyśmy byli, tak naprawdę bliżej samego Boga.  Jego Świątobliwość dawał nam przykład niezłomnej prawdziwej wiary. Był "pasterzem" nie tylko Rzymu i Polski ale całego Świata.
Odszedł ale zostawił po sobie coś bardzo cennego. Coś co powinniśmy dalej pielęgnować i mając na uwadze Jego pamięć, dalej kontynuować. Mam na myśli cały pontyfikat i to co ze sobą przyniósł: wiarę w to, że może być lepiej i możemy stać się lepsi miłując Boga i Siebie wzajemnie. Nadzieje, że nadejdzie lepsze Jutro, jeśli się tylko o nie postaramy. I wreszcie  miłość, to na niej opiera się nasza wiara. Jest ona fundamentem naszego istnienia i to właśnie nią powinniśmy się kierować w życiu aby być szczęśliwi.

"Od początku swego pontyfikatu Jan Paweł II pełnił misję na wzór apostołów. Głosił, komunikował wszem i wobec ewangeliczne przesłanie. Nigdy nie łagodził go w obawie, że media uczynią jego wystąpienie niepopularnym."

   Książka pod jakże trafnym tytułem "Świadectwo" jest to pamiętnik opowiedziany przez kardynała Stanisława Dziwisza. Narrator w osobie Gian Franco Svidercoschima wprowadza nas w świat, który znamy właściwie z autopsji ale również przypomina okres któremu musiał stawić czoło sam Karol Wojtyła. 
   Droga, którą podążył, była niezwykle wyboista. Widział najokrutniejszą w dziejach Świata Wojnę. Całe jej okrucieństwo i następstwa, które ze sobą przyniosła. Gdy okupacja niemiecka dobiegła końca, na horyzoncie pojawiło się jeszcze większe zagrożenie - komunizm. Sowieci wyniszczali wiarę i ludzi, prowadząc wszelkimi, bezwzględnymi metodami wojnę z Kościołem. Sam Papież walczył z okupantami jedyną bronią jaką znał - krzyżem. Dodawał ludziom otuchy. Budował Kościół. Wierni nie zgadzali się aby być dłużej niewolnikami okrutnego systemu. Chcieli być bliżej Boga. Ojciec Święty pokazał jak tego dokonać. Niezłomna wiara, zjednoczonych w sercu Chrystusa ludzi, dała w końcu upragnioną wolność. Powstała Solidarność, walił się mur berliński, świat obserwował z zachwytem wszystkie te wydarzenia.
   Był to dopiero początek działalności Jana Pawła II. Wiemy, że do końca życia Papież próbował nam zaszczepić najważniejsze prawdy Kościoła. Przez całe swoje życie walczył z okrucieństwem na świecie. Przez cały pontyfikat próbował dotrzeć do młodzieży. Wiedział, że to Ona będzie decydowała o losach Świata i to o nią trzeba dbać najbardziej.

 "Encykliką Veritatis splendor Papież próbował naświetlić niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą dominująca kultura, wyróżniająca się silnym relatywizmem etycznym. Ukierunkowana na drugi plan podstawowych zasad moralności, groziła podważeniem fundamentów demokratycznego społeczeństwa."


   "Świadectwo" to historia życia jednego z największych Papieży, przekazana ustami osoby, która była przy Nim aż do śmierci. Jest to niezwykłe opowiadanie. Budzi w czytelniku prawdziwy "las" emocji. Przypomina osobę, która w czasie jednego krótkiego życia, zrobiła tak wiele dobrego. Pamiętajmy o Błogosławionym Janie Pawle II to nasz rodak, jego nauki przetrwają w Nas Polakach, pokoleniu JPII. Sama książeczka jest dość lekką lekturą.  Zapraszam do zapoznania się z tą niezwykłą opowieścią.

moja ocena: 7/10