Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczjowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczjowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

Mały Lord

Autor: Frances Hodgson Burnett
Rok wydania: Warszawa 1994
Gatunek: obyczajowa, opowiadanie
Liczba stron: 167
Źródło/Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Rytm















Kto nie czytał Małego Lorda w dzieciństwie, ten szybko powinien to nadrobić. Powieść Hodsona Burnetta opowiada o losach pewnego chłopca, o imieniu Cedryk. Siedmiolatek mieszka razem z matką. Jest spokojnym i na ogół uwielbianym dzieckiem. W każdym razie nie sprawia kłopotów. Kiedy umarł jego ojciec, stał się opoką dla matki.

Okazuje się, że Cedryk ma dziadka, który był przeciwny ślubowi swego syna z matką chłopca i dlatego nie chciał mieć do tej pory z nimi nic wspólnego. Śmierć syna zmienia jednak postać rzeczy, dziadek - hrabia, potrzebuje spadkobiercy. Wnukowi przypadł ten zaszczyt. Problem w tym, że Hrabia nie jest przekonany co do chłopca, uważa go za rozpieszczonego pupila, który nie może się oderwać od matczynej spódnicy. Chłopak ma jednak w sobie dobroć, która powoli stapia lodowate serce szlachcica i kiedy Lord zaczyna się przekonywać do wnuka, pojawia się inny dzieciak, który podaje się za prawowitego spadkobiercę lorda.

Czy malec zostanie Lordem Fauntleroy? Czy stosunki matki z teściem poprawią się? Tego niestety nie mogę powiedzieć, ale dobre serce może wiele.

Książka lekka i przyjemna, autor opowiada bardzo zajmującą historię, której wątek rozwija się powoli, lecz przez to powieść staje się co raz bardziej wciągająca. Mały Lord to typowa książka do poduszki. Opowiadanie skierowane jest dla dzieci, ale mnie się bardzo podobało. Pokazuje jak ważna jest przyjaźń, zaufanie, miłość i dobro. Utwór charakteryzuje się typową budową i formą, przez co śmiało można go uznać za klasyka gatunku. Polecam każdemu malcowi i każdemu tatusiowi, lektura godna przeczytania.



czwartek, 7 sierpnia 2014

Madeleine

Autor: Consilia Maria Lakotta
Rok wydania: Kraków 2014
Gatunek: romans, obyczajowa
Liczba stron: 259
Źródło/Wydawnictwo: Wydawnictwo M
















To druga książka autorstwa Consilii Marii Lakotty jaką miałem okazję przeczytać. Znając już troszkę kunszt pisarki liczyłem na kolejną wciągającą opowieść. Przyznaje, że z początku historia mnie nie porwała, ale na szczęście fabuła się rozwinęła, wraz z pojawieniem się mącicielki Yvonne, kobiety której wydawało się, że jej urokowi nikt nie może się oprzeć.

Fabuła rozgrywa się w północnej Francji. Helier i Madeleine w przerwie wakacyjnej od studiów, jadą do domu, aby przedstawić swój nieformalny związek rodzicom, aby ci uznali ich miłość i uczynili go formalnym. Zatrzymują się u stryja Madeleine i tu pojawia się jej kuzynka Yvonne. Od tej pory ich sielankowe uczucie przechodzi próby, a to za sprawą rudowłosej kuzynki. Postanawia ona zdobyć narzeczonego kuzynki, który ośmielił się nie zwracać uwagi na jej wdzięki. Helier podejmuje pracę u rodziców Yvonne jako księgowy. W niewyjaśnionych okolicznościach zostaje okradziony. Chcąc odzyskać pieniądze Helier wraz z Yvonne biorą udział w konkursie żaglowym. Wygrany mógłby zdobyć znaczną sumkę, chłopak myślał, że w ten sposób spłaci dług. Podczas regat dochodzi do tragedii, ginie angielski bankier, sponsor regat. Pojawia się policja...

Książka bardzo mnie się podobała, chociaż na rozwinięcie wątku trzeba było poczekać. Cieszę się, że powieść nie okazała się nudnym romansidłem. Wprowadzenie przez pisarkę postaci Yvonne było strzałem w dziesiątkę. Końcówka dość zaskakująca. Nie można się oderwać od tej powieści, człowiek przywiązuje się do postaci. Polecam w szczególności kobietą, lektura w sam raz do ogródkowego leżaka.





Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa M za co serdecznie dziękuję!!! 
    

środa, 26 marca 2014

Znaleziony

Autor: Nadine Gordimer
Rok wydania: Kraków 2014
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 311
Źródło/Wydawnictwo: Wydawnictwo M













 
Biedny ten, któremu auto odmówi posłuszeństwa na zatłoczonej drodze. Ludzie spieszący się po pracy do domu, głodni i sfrustrowani, prędzej rzucą się do gardła niż pomogą z pojazdem, który uległ awarii. Kobieta w ulicznym korku, jednym z wielu [...] jakie konsekwencje będzie miało to banalne zdarzenie. […] Dokąd i ku czemu ją zaprowadzi – niby nic wielkiego, prosta historia, przygoda, która zaczyna się od zaniedbanego przez kobietę auta, ale jak w efekcie motyla i tu każda decyzja ma swój dalszy ciąg.

Kobieta, Julie postanawia naprawić auto, udaje się jej znaleźć warsztat, a w nim przystojnego i tajemniczego mechanika, Abdu. Ich znajomość powoli rozkwita, z czasem poznają się lepiej, ich znajomość wchodzi na inny stopień niż dotychczas. Abdu okazuje się bardzo intrygującym mężczyzną, który skrywa interesującą przeszłość, czym rozbudza u Julie coraz większą ciekawość. Spotykają się często i rozmawiają swobodnie, nie tylko o zepsutym aucie, Julie gustuje w mężczyznach, którzy skrywają jakąś tajemnice, chociaż do tej pory, nie miała szczęścia na dłuższy związek, czy tym razem się uda?

Kto miał przyjemność poznać poprzednie książki pani Gordimer, ten na pewno zauważył, że autorka piszę bardzo ładnym językiem. Książka porusza wiele tematów tabu, takich jak konflikt rasowy, AIDS, polityka i wojna, a także emigracja i trudności w znalezieniu pracy przez inteligencję. Akcja powieści ma miejsce w południowej Afryce, gdzie małe kraje z dnia na dzień upadają, a ich miejsce zajmują nowe. Powieść przypomina miejscami reportaże z Afryki pana Kapuścińskiego, w obu książkach kraina ukazana jest taką, jaka jest w rzeczywistości - bieda i pogoń za chlebem, upadające rządy cała prawda o Afryce.

Polecam książkę czytelnikom, którzy lubią romanse, których tłem są konflikty społeczne. Tematy społeczno - polityczne poruszane były nie raz w powieściach pisarki, również w Znaleziony będziemy mogli poznać problemy krajów afrykańskich oraz to jak apartheid wpłynął na mentalność tamtejszych ludzi.



Nadine Gordimer ur. 20 listopada 1923 roku w Springs, południowoafrykańska pisarka, laureatka literackiej Nagrody Nobla w 1991. W swoich powieściach porusza tematy związane z RPA.


Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa M za co serdecznie dziękuję!!! 
    

poniedziałek, 24 marca 2014

Mariska z węgierskiej puszty

Autor: Consilia Maria Lakotta
Rok wydania: Kraków 2014
Gatunek: powieść historyczna, obyczajowa
Liczba stron: 350
Źródło/Wydawnictwo: Wydawnictwo M


















Książka Consilii Marii Lakotty to przepiękna opowieść, której akcja rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku. Bohaterowie muszą stawić czoła niebezpiecznej ideologii, która szerzyła się w tamtych czasach. Najpierw swe żniwa zbierał bolszewizm i Wielka Wojna, a potem II Wojna Światowa i komunizm. Polityka nie ominęła również wsi, w której wychowywała się młoda węgierka – Mariska. Tło historyczne i rzadko opisywana część historii Węgier, sprawiają, że książka przykuła moją uwagę ale nie są to jedyne czynniki dla których warto po tą powieść sięgnąć.

Drugim tłem historii jest życie na węgierskiej wsi. To tu właśnie rozegrają się najważniejsze wydarzenia w życiu Mariski oraz jej rodziny i przyjaciół. Dziewczyna spotyka miłość swojego życia, chłopa który zajmuje się wypasaniem koni. Ich miłość nie jest mile widziana przez ich pana, mimo to postanawiają, że wezmą ślub. Jest to więc powieść o tym jak w owych trudnych czasach radzili sobie chłopi i możni na majątkach ziemskich. Wątek socjalizmu przeplata się przez całą historię, dodając jej przez to dramatyzmu.

Bo gdy Bóg zdaje się porzucać narody, to tylko głębiej wstępuje w ich wnętrze

Cały utwór jest wykonany bardzo zachęcająco. Czytelnik zawiesza się na poszczególnych wątkach, zastanawiając się, czy inne postępowanie bohaterów, mogłoby uratować im życie. Każde zachowanie kierowane wbrew władzy prowadziło do konsekwencji, nawet do aresztowania i utraty życia.

Powieść bardzo przyjemna w czytaniu, trudniejsza w odbiorze ze względu na tragiczne wątki, mimo to czujemy się tak, jakbyśmy sami uczestniczyli w życiu Węgrów, w czasach kiedy żyli wspaniali ludzie, którzy nie chcieli zostać niewolnikami marksistowskiej ideologii. Sama bohaterka była również bardzo ładnie nakreślona. Zwykła kobieta, której życie wcale nie było zwyczajne, gdyż nie pozwalały na to czasy i miejsce.

Podsumowując, książka bardzo przypadała mnie do gustu. Opowiada prawdziwą historię Narodu Węgierskiego i ich pełną poświęceń walkę z komunizmem. Pełna opisów kultury węgierskiej książka, przybliża nam również strukturę społeczną tego kraju. Jest to prawdziwa perełka wśród publikacji opisujących czasy wojenne, ze względu na miejsce, w którym osadzona została fabuła. Gorąco zachęcam do poznania historii dziewczyny znad Cisy i jej rodziny.




Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa M za co serdecznie dziękuję!!! 
    

czwartek, 25 lipca 2013

Dziedzictwo

Autor: Danielle Steel
Rok wydania: Warszawa 2010
Gatunek: obyczajowa, przygoda, romans
Liczba stron: 304 
Wydawnictwo: Amber
Źródło obrazka: fotografia własna












    Powieści Danielle Steel to spory zbiór, głównie romansideł. Nie wiele jest książek, które zmuszają mnie do snu już po kilkunastu stronach. Dziedzictwo należy jednak do kanonu lektur, które zmuszają mnie do ziewania. Nawet litry wypitej czarnej kawy nic tu nie pomogły. Książka napisana na odczepne, brakuje jakiegokolwiek ciekawego wątku. Czytając miałem wrażenie, że wszystko było powielone z innych powieści. Gdyby nie część historyczna pewnie nie dotrwał bym do końca. Wiem, że nie powinienem jej krytykować już na samym początku postu ale nie mogłem się powstrzymać.  

"Brigitte poczuła się niezręcznie. Nie chciała, żeby ją źle zrozumiał. nie robiła mu niestosownych propozycji, tylko pytała, czy nie pojechałby z nią jako badacz historii i przyjaciel."

   Kilka słów o bohaterce - Brigitte. Dziewczyna  traci chłopaka i pracę, po czym się załamuje. Uświadamia sobie, że właściwie nic do tej pory nie osiągnęła i jest ciągle w tym samym punkcie co wcześniej. Postanawia coś zmienić. Musi jakoś uporządkować sobie życie. Postanawia więc dokończyć swoje dzieło z przed lat, z czasów studiów. Drugim wyzwaniem ma być odtworzenie drzewa genealogicznego rodziny. Oba zajęcia trącą niesamowicie nudą ale coś przecież trzeba robić. W czasie grzebania w przeszłości odkrywa, że jej rodzina przybyła do Stanów z Bretanii pod koniec lat czterdziestych XIX wieku. Nie wiadomo jednak kiedy jej dziadek Tristan de Margerac żył we Francji. Kontynnując poszukiwania  odkrywa niespodziewane dowody na korzenie swego rodu z plemieniem Siuksów. Zafascynowana postanawia dokładnie odtworzyć całą historię rodową, chce dokładnie się dowiedzieć kim była córka Białego Niedźwiedzia. Myśli również o napisaniu o tym książki.

"Niezwykłą trudność sprawiło jej poszukiwanie materiałów, z czym nie miałaby kłopotu w rodzinnej osadzie."

   Gdy w końcu przebrnąłem przez część romansową i zagłębiłem się w ulubionym historycznym motywie, okazało się, że już tę historię skądś znam. Historia Indianki Wachiwi była mi dobrze znana z innych utworów. Właściwie niczym ciekawym autorka nie zaskakuje. Książka mocno przereklamowana moim zdaniem. Gdyby mi jej ktoś nie polecił i nie zatwierdzał mnie w przekonaniu, że później się rozkręci, tylko na początku jest nudna, to bym jej nie przeczytał do końca. Polecam fankom miłostek i bohaterek szukających sensu w życiu, Panowie trzymajcie się od tej powieści z dala przynajmniej na mile. Na pochwałę zasługuje jedynie kunszt autorki, dobry styl pisarski. Widać, że wypracowanie tak dobrego warsztatu zajęło parę lat. Szkoda jednak, że historyjka nie okazała się tym czego oczekiwałem po autorce.

moja ocena: 5/10