piątek, 11 października 2013

Ateizm urojony


Autor:
 Sławomir Zatwardnicki
Rok wydania: Kraków 2013
Gatunek: publicystyka
Liczba stron: 228
Źródło/Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Źródło obrazka: obrazek skopiowany ze strony Wydawnictwa M













"Mój Bracie Bóg obecny jest w tobie i we mnie, w każdym dobrym człowieku: Żyjący lub Ukrzyżowany"


   Czym właściwie jest ateizm, czy jest on logiczną próba zrozumienia świata, czy tylko buntem przeciw Bogu? Kto rozmawiał z osobą uważającą się za ateistę napewno rozumie, że żadne argumenty do takiej osoby nie trafiają. Możemy podawać fakty historyczne, opowiedzieć o cudach, podać nawet statystyki, czy oprzeć się na filozofii i nauce, żaden z naszych argumentów nie trafi do potencjalnego ateisty. Dziwne, że żaden z ateistów nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Uważają, że trzymają się faktów i nauki, zapytani o konkrety gubią się się we własnych argumentach, które nawiasem mówiąc sprowadzają się do przestarzałej teorii ewolucji i Darwina. Historia wielokrotnie udawania, że ateizm prowadzi w czystej śmierci do zagłady. Najlepszym tego przykładem byli dyktatorzy. Hitler nie tylko nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, wręcz w żadnego Boga on nie wierzył. Lech Z. Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii Hitlera i Stalina pisze o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: „Bóg był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. >>Wiarę w Boga – powtarzał – powinno się tracić tak jak pierwsze zęby<<” Nicolas v. Below, adiutant Hitlera, napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po latach wspomnieniach wojennych: „Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak pobożności […]” A więc człowiek, który chciał zgładzić Boga nie jest postrzegany przez ateistów jako przestroga, jest to spore lekceważenie historii. To właśnie system oparty na braku wiary doprowadził do największych zbrodni ludzkości.

   Sławomir Zatwardnicki napisał doskonałą syntezę pod tytułem Ateizm urojony. Porusza on temat związany z ateizmem, czy jak sugeruje tytuł książki urojeniem zwanym ateizmem. Za sprawą dość obszernej literatury udowadnia, że ateizm to fikcja. Opiera się na przykład na encyklikach Jana Pawła II oraz Benedykta XVI, a także na takich nazwiskach jak Novak, Życiński i wielu innych katolików, którzy rozpoczęli kontrofensywę wobec agresywnemu ateizmowi i autorom pokroju Hitchenesa, czy Dawkinsa.

   Książka dość ciężka ale sporo wyjaśnia. Dowiemy się jaka jest istota ateizmu. W oparciu o Biblie autor stara się udowodnić jak bardzo błędnie rozumują współcześni ateiści. Obala mit związany z wizja strasznego, nieczułego Boga, wykreowanego przez zwolenników ateizmu.  

"Czym innym jest bowiem rozumne przekonanie o Jego istnieniu, a czym innym religijna wiara angażująca całą ludzką egzystencję."

  Istnieją ludzie, którzy  odkrywają w sobie jedynie to, co mają wspólnego ze zwierzętami. W konsekwencji ludzie ci postępują tak, jakby musieli być niewolnikami instynktów, popędów, hormonów, czy nacisków zewnętrznych. Tacy ludzie nie są w stanie postawić nie tylko pytania o Boga, ale też pytania o samego siebie. Człowiek, który przyjął ateistyczny system wierzeń w antropologii, traktuje zachowanie tych, którzy racjonalnie myślą, odpowiedzialnie decydują i wiernie kochają, jako zachowanie irracjonalne. Z jego perspektywy tego typu zachowanie tak właśnie wygląda. Gdyby zwierzęta miały świadomość – pozostając we wszystkim innym zwierzętami – to też dziwiłby się temu, że ludzie są zdolni do działania innego, niż kierowanie się instynktami, popędami czy biochemicznymi bodźcami, pisał ksiądz Marek Dziewiecki. Zatem ateiści sprawiaja wrażenie jakby sami nie wiedzieli do końca o co chodzi w tym całym ateizmie. Zatwardnicki pisał, że nie można zrozumieć właściwie o co chodzi ateistą. Może to po prostu lenistwo, może dążenie do wyróżnienia się z pośród innych, a może chęć zdobycia sławy, czy pieniędzy ale w żaden racjonalny sposób nie da się obalić czegoś co wykracza po za świadomość ludzką. Tak jak nie wyjaśniona jest miłość, tak tez nie da się wyjaśnić kim jest i jakie ma plany Bóg. Nauka udowodniła, że teoria ewolucji ma jeszcze wiele luk, a sam Darwin się mylił, czy jest więc logiczne aby opierać sie na teorii ewolucjonizmu skoro nadal tak niewiele wiemy, raczej nie, ale to nie znaczy że musimy ją całkowicie ignorować i podobnie jest z Bogiem, próba ignorowania Jego istnienia jest bez sensowa ale aby móc spróbować trzeba najpierw Go poznać, czy więc ateista, może się nazywać ateistą skoro aby zakwestionować istnienie Boga musiał najpierw poznać Biblie i samego Boga?

   Książkę polecam każdemu kto chce podjąć dyskusję z ateistami. Polecam zarówno wierzącym jak i niewierzącym. Książkę czyta się łatwo, zawarte w niej tezy potrafią zaskoczyć i zmienić sposób myślenia. 

moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa M za co serdecznie dziękuję!!! 
    

   
T. Biłka, Sąd ostateczny, "Teofil? (2012) nr 2, s. 131.
K. GrunbergŻycie osobiste Adolfa Hitlera, Toruń 1991, s. 59.
Cyt. za Lech Z. NiekraszCzerwone i brunatne, Gdańsk 1991, s. 31.
Nicolas v. BelowByłem adiutantem Hitlera, 1937-45, Warszawa 1990, s. 401. 
M. Novak, Boga nikt nie widzi.  Noc ciemna ateistów i wierzących, tłum. M. Pasicka, Kraków 2010.
R. Dawkins, Bóg urojony, tłum. P. J. Szwajcer, Warszawa 2012.
Ch. Hitchens, Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatrówa, tłum. C. Murawski, Katowice 2011.





12 komentarzy:

  1. Książka już czeka u mnie na półce. Jestem jej strasznie ciekawa. Nie wiem czy to tylko u mnie tak się dzieje, ale litery w Twoim poście są ukazane w bardzo małej czcionce. Chyba za małej, trudno się czyta....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na innym komputerze pisałem może to dla tego, spróbuje powiększyć czcionkę, dzięki.

      Usuń
    2. Niestety na razie nie mogę zmienić literek, coś te ubuntu nie trawi za bardzo bloga, jak tylko mój komputer wróci z serwisu to przepisze w m - ofiice.

      Usuń
  2. Z chęcią sięgnę po tę książkę, chociażby z jednego powodu, który stał się ostatnio dość "modny"- ateizm. Według mnie więcej niż połowa ludzi, którzy się za takowego uważa nie są nawet w stanie dokładnie opisać tego pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z powyższym komentarzem w 100%.

      Usuń
  3. Na naszym rynku zdecydowanie brakuje apologetycznych książek.Po omawianą wyżej książkę Pana Sławomira sięgnę na pewno, a ze swojej strony polecam "Przewodnik apologetyczny" Josha McDowella. Pozdrawiam.


    OdpowiedzUsuń
  4. Bibliografia dla zainteresowanych tematem :

    http://lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bibliografia-apologetyczna,427.htm

    OdpowiedzUsuń
  5. A czytałeś "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przemęczyłem Dawkinsa, i nie polecam, nie jest to książka, która ma wprowadzić jakieś rewelacyjne odkrycia, które miały by obalić religie i Boga, a tylko kolejna książka pisana pod publikę i dla kasy. Argumenty Pana Richarda zupełnie do mnie nie trafiają, a sam autor potrafi obrzydzić książkę tym, że na siłę próbuje czytelnikowi sprzedać swoje poglądy. Wyobraźcie sobie, że chcecie przekonać kogoś do tego, że picie coli jest zdrowe. Wysuwacie argumenty, że jest gazowana i dobrze robi na bóle rządkowe, znajdujecie kilku kolegów którzy tez lubią colę i opisujecie ich wrażenia z picia tego napoju - i taka właśnie jest ta książka, argumenty są znane każdemu i nie wszyscy się z nimi zgadzają ale są tacy, których przekonują. Dla mnie stracone kilka godzin z życia, dla autora sposób na zrobienie szumu i zarobienie pieniędzy, może jedynie ateista ucieszy się z tej publikacji ponieważ ktoś opisał ich sposób myślenia. Trochę drewna szkoda na papier :)

      Usuń
    2. Cóż, mam zupełnie inne zdanie w kwestii książki Dawkinsa.
      A co do całej reszty. Jestem ateistką, ale nigdy nie obrażałam osób wierzących. Po prostu jest mi to obojętne, w co ktoś wierzy, pomimo że mam swój pogląd na kwestie religii. Nie narzucam swojego zdania, ani nie twierdzę, że ktoś, kto nie podziela mojego światopoglądu jest głupszy.
      A Twoim postem i komentarzem poczułam się dotknięta i obrażona.

      Usuń
    3. Nie wiem dlaczego poczułaś się dotknięta, na pewno nie było to moim zamiarem. Napisałem co myślę i nie ukrywam, że jestem ciekawy twojego zdania o książce Dawkinsa, szczególnie że masz zupełnie inne zdanie na ten temat. Mimo to zdania o książce nie zmienię, nie podobała mi się. Nie napisałaś nawet którą częścią komentarza, posta zostałaś urażona - czytelnicy tego bloga to nie tylko osoby wierzące, nikt nie zwrócił mnie uwagi, że został urażony.

      Usuń
  6. Wypociny Dawkinsa są mi bardzo dobrze znane,szmira jakich (nie) mało. Jego główny "argument" został rozbity w pył zaraz po ukazaniu się książki.
    Tu masz kilka refutacji :

    http://lewandowski.apologetyka.info/ateizm/kluczowy-argument-dawkinsa-przeciw-istnieniu-boga,324.htm

    http://www.reasonablefaith.org/richard-dawkins-argument-for-atheism-in-the-god-delusion

    http://www.godandscience.org/apologetics/the_god_delusion4.html

    Ogólnie szmira Dawkinsa z tą swoją całą masą błędów logicznych i historycznych nie ma żadnej wartości intelektualnej.Zdecydowana większość jego książki stanowią retoryczne anegdoty przeplatane z szyderstwami i tylko śladowymi ilościami prób argumentacyjnych.

    To oczywiste,że Dawkins musiał podzielić los "Kodu leonarda da Vinci". Wprawdzie na rynku Polskim ukazały się tylko dwie książki prostujące jego błędy ("Bóg nie jest urojeniem - złudzenie Dawkinsa" i "Urojony Bóg Richarda Dawkinsa" Pawła Bloha) ale za oceanem wyszło ich znacznie więcej :

    min. :

    "Deluded Dawkins ? : A Christian response to the God delusion" - Andrew Delusion
    "Answering the new atheism : dismantiling Dawkins case against God" - Scott Hahn.
    "The Godless delusion" - Patrick Madrid
    "God is not Delusion" - Thomas Crean
    "Richard Dawkins and his God delusion" - A preliminary Critique"
    "The Dawkins letters" - David Robertson
    "The deluded atheist : the response to Richard Dawkins the God delusion" - Douglas Willson

    OdpowiedzUsuń