środa, 19 grudnia 2018

Przewodnik po miejscach pamięci gminy Kruszwica


Autor: Bartłomiej Grabowski
Rok wydania: Kruszwica 2018
Gatunek: historyczna
Liczba stron: 43
Źródło/Wydawnictwo: Ridero



Do rąk czytelników oddaje najnowszy „Przewodnik” - opracowany na podstawie materiałów zebranych przez Nadgoplańskie Towarzystwo Historyczne od początku istnienia organizacji.

Wydarzenia lat 1919-45, są szczególnie ważne dla mieszkańców Kujaw. Lata określane mianem II wojny światowej, szczególnie tragicznie zapisały się w dziejach. Wojna ta była bowiem wyjątkowo perfidnie wymierzona w życie człowieka, jego godność i prawo do wolności, w politycznie suwerenne istnienie państw i narodów – jej cel sprowadzał się do biologicznego wyniszczenia podbitych narodów, a w tym także nas, Polaków. W omawianym czasie pogwałcone zostały wszystkie, obowiązujące na przestrzeni dziejów, zwyczaje i prawa wojny.

O zbrodniach ludobójstwa, których dowody pozostały na naszej ziemi – nie wolno nam zapomnieć! Pamięć o tragicznym losie, męczeństwie i śmierci milionów ludzi powinna się stać dla nas przesłanką głębokiego humanizmu, stanowić nie tylko ostrzeżenie, ale również nieść nadzieję, że narody świata – doświadczone okrucieństwem wojny i zbrodni, których dokonał faszyzm – potrafią zbudować spokojną i szczęśliwą przyszłość.

Celem tego opracowania jest zaszczepienie w sercach i umysłach – szczególnie młodych ludzi – szacunku dla bohaterów przeszłości naszego narodu, dla żołnierzy Września, bojowników Ruchu Oporu i partyzantów, powstańców i więźniów politycznych, męczonych w obozach, dla żołnierzy polskich walczących na wszystkich frontach II wojny światowej.

Pamiątki i tablice pamiątkowe Powstania Grudniowego 1918 roku i późniejszych wydarzeń do roku 1945, są niezwykłą częścią naszej historii, tradycji i krajobrazu ziemi kujawskiej. Licznie rozsiane po miastach i wsiach, miasteczkach i osadach, budynkach i placach, po polach i cienistych cmentarzach, zostały jakby malowniczo wtopione w krajobraz naszego regionu. Każda z tych pamiątek sławi jakiś fragment Powstania, czy II wojny światowej, opiewa ważne zdarzenia tamtych czasów, urzeka dostojeństwem treści i głosi, jak drogo była okupiona wolność przez ludzi tej ziemi.

Książka ta jest poprawioną i uzupełnioną wersją poprzednich publikacji, które wychodziły w latach osiemdziesiątych, a w później temat został nieco zaniedbany. Wiele pomników nie dotrwało do dzisiejszych czasów, przykładowo po rewitalizacji Rynku w Kruszwicy został zniszczony pomnik postawiony w 40.rocznicę napaści hitlerowskiej na Polskę. Opatrzony był tablicą: „Nie żyje się by walczyć, lecz walczy się by żyć”, pomnik znajdował się naprzeciwko kościoła pw. św. Teresy. Był to słup betonowy z kamiennym obeliskiem u podstawy. Na górze wisiało godło Polski, na dole, na kamieniu znajdowała się czarna tablica. Odsłonięcie pomnika odbyło się 9 maja 1979 r. pomnik rozebrano niedawno.

Nie jest to jedyny pomnik, który zniknął na przestrzeni dziejów i na pewno nie ostatni. Przytoczę jeszcze historię pomnika na Wzgórzu Zamkowym w Kruszwicy, nie daleko pozostałości ruin wieży. Znadjował się tam betonowy słup z żeliwnym orłem pruskim na górze skierowanym na wschód i tablicą - płaskorzeźbą cesarza Wilhelma I, Bismarka, von Moldke oraz von Roona tzw. „Denkmal”. Pomnik władzę niemieckie odsłoniły w sierpniu 1895 r. Denkmal pojawiał się na pocztówkach jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Wówczas ukazany był po modernizacji z datami i miejscami związanymi z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Zniknął z krajobrazu Kruszwicy prawdopodobnie jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

Książka skupia jednak historię istniejących pomników i tablic. O tych już nieistniejących mam nadzieję stworzyć oddzielną publikację.

Bartłomiej Grabowski






wtorek, 18 grudnia 2018

Listy z Helu

Autor: Tomasz Łaszkiewicz
Gatunek: historyczna
Rok wydania: Inowrocław 2017
Liczba stron: 262

Źródło\Wydawnictwo: Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Inowrocławiu



Listy z Helu to zbiór korespondencji Romana Komierowskiego (1846-1924) do małżonki Marii. Listy pisane były z Heli (Helu), pięknym XIX wiecznym językiem polskim, często romantycznym. Książka opowiada o czasie spędzonym przez ziemianina w nadmorskim kurorcie. 

Roman Komierowski był politykiem i działaczem gospodarczym. Posiadał majątki ziemskie w Wielkopolsce i Pomorzu. Jako poseł do parlamentu wielokrotnie bronił praw Polaków oraz interesów rolników. W listach często wspomina o ziemi, żniwach i pracy na roli. 

Z korespondencji do żony, którą Komierowski zazwyczaj zaczyna od słów „Najdroższa Maryś”, dowiemy się również o sytuacji politycznej Polaków w zaborze pruskim. Jednak najciekawsze są fragmenty opisujące pobyt posła na Helu. 

Naj. Maryś!
W tej chwili stanęliśmy po ciężkiej przeprawie, bo morze było burzliwe. Jutro Lasoccy zjadą. Stuck, Konkelka i ślosarz na nas czekali. W checzy doskonale wszystko utrzymane, lecz strasznie pusto bez Ciebie. Zabieram się do wypakowania, morze wspaniałe. Jutro więcej.
Ściskam Was
                                                                                                                        Twój R.K.

W publikacji zamieszczone są także fotografie rodzinne Komierowskich. Zobaczymy zdjęcia: latarni morskiej na Helu, checzę na Helu, Kurhuz i molo z początku XX wieku, statki parowe itp. 

Z pewnością dużo pracy archiwalnej zabrało autorowi: Tomaszowi Łaszkiewiczowi, zebranie listów, ułożenie ich chronologicznie, a także przeredagowanie bowiem były one napisane piękną gramatyką z przełomu XIX i XX w., pisane atramentem i ołówkiem. Listy przechowywane są w Archiwum Państwowym w Bydgoszczy, opatrzone sygnaturami: 38 i 41. 

Zachęcam do przeczytania, książka ma interesującą formę, a treści w niej zawarte z pewnością trafią w gusta czytelników, ciekawych czasów ziemiańskich i niejednego przyprawią o całą gamę wzruszeń.


poniedziałek, 17 grudnia 2018

Bitwa pod Mątwami 1666. Historia pamięci

Bitwa pod Mątwami z 13 lipca 1666 jest tematem bardzo trudnym dziś do opisania, ze względu na ubogie źródła zachowane po tych wydarzeniach, a także z powodu dość haniebnej wojny domowej jaką prowadził król Jan II Kazimierz z rokoszem Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. 

Badania nad Bitwą Mątewską prowadziło Polskie Towarzystwo Historyczne wraz z regionalistami. Bitwa była kulminacyjnym punktem, który miał zdecydować o przyszłości państwa. To właśnie pod Mątwami w lipcu 1666 roku miał się rozstrzygnąć spór nad możliwością wprowadzenia reform w Rzeczypospolitej. Po długim wielomiesięcznym pościgu doszło do starcia na Kujawach.

Książka pod redakcją Tomasza Łaszkiewicza składa się z wstępu, siedmiu rozdziałów, a kończy się bibliografią. Praca zbiorowa historyków ma formę monografii. Pierwszy rozdział rozpoczyna opis konfliktu wewnętrznego w Rzeczypospolitej drugiej połowy XVII w. historyka Igora Kraszewskiego. Następny tekst Mirosława Nagielskiego z Uniwersytetu Warszawskiego opowiada o okolicznościach, które doprowadziły do bitwy pod Mątwami. Sytuacją armii koronnej w połowie XVII wieku zajął się Zbigniew Hundert z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ciekawy jest również szkic Sławomira Augusiewicza z Uniwersytetu Warnińsko-Mazurskiego w Olsztynie poświęcony armii brandebursko-pruskiej w XVII wieku. Nie brakuje także analizy źródłowej Andrzeja Korytko z Olsztyna. Tomasz Łaszkiewicz z toruńskiej pracowni Instytutu Historii PAN omawia kształtowanie się na Kujawach pamięci historycznej o bitwie pod Mątwami. Z kolei Marcin Woźny przedstawia sprawozdanie z badań archeologicznych pola bitewnego, które zamyka prezentowany tom.

W publikacji nie zabrakło także: map, pięknych ilustracji z Zamku Królewskiego w Warszawie – Muzeum, przedstawiających postacie odpowiadające za przebieg konfliktu, a także wykresów i fotografii z badań archeologicznych. Sama okładka skłania do refleksji. Przód – miecz jakby umoczony we krwi po bratobójczej bitwie, tył zbroja husarska – symbol patriotyzmu, kojarzona z zwycięską walką.

Autorom pracy udało się osiągnąć zamierzony cel. Na 200 stronach nakreślili zarys bitwy pod Mątwami, zapełniając pewną lukę w historii kujawskiej i Rzeczypospolitej Szlacheckiej. 

O tym czy bitwa została rozstrzygnięta, kto miał rację Lubomirski, a może król Jan Kazimierz? - powinni odpowiedzieć sami czytelnicy. Gorąco zachęcam do lektury, naprawdę warto.


sobota, 15 grudnia 2018

Przewodnik informacyjny autorstwa Karola Kopeć 1933 r.

W 1933 roku Polskie Towarzystwo Krajoznawcze (Oddział Kujaw Zachodnich), wydało książkę, której autorem był Karol Kopeć. Publikacja nosiła tytuł: „Ilustrowany przewodnik po Inowrocławiu i Kujawach: (Kruszwica-Strzelno-Trzemeszno-Mogilno-Pakość)”.

Część o Kruszwicy zaczyna się od wstępu dotyczącego piastowskiego grodu, a także informacji dotyczących położenia miasta. Dalej informator opowiada o zabytkach kruszwickich, głównie „Mysiej Wieży” oraz Kolegiacie kruszwickiej. Autor nadmienia także jak ważną rolę odegrało miasto w literaturze. Przypomina o legendach oraz opowiadaniu J. Słowackiego.

Ostatnia strona poświęcona jest krajobrazowi. W książce znajdziemy także historię zamku. Całość zdobiona jest czarno-białymi fotografiami, z okresu przedwojennego. Na końcu znajduje się wykaz, zbiór punktów tj. apteki, lekarze, drukarnie, kasy oszczędnościowe itd. znajdujące się na terenie regionu w tamtym czasie. Ciekawostką są reklamy różnych firm przewijające się w książce. Książka dostępna jest w bibliotekach cyfrowych.

piątek, 14 grudnia 2018

My, regionaliści. W stronę autowizerunku


Autor: praca zbiorowa pod red. dr Damian Kasprzyk
Rok wydania: Wrocław 2018
Gatunek: historyczna, regionalizm
Liczba stron: 197
Źródło/Wydawnictwo: Fundacja Ważka

W nowej publikacji pt. „My, regionaliści” pod red. dr Damiana Kasprzyka z Uniwersytetu Łódzkiego ukazała się także moja praca. Nosi ona tytuł „Regionalizm to miłość do ziemi i ludzi” i jest subiektywnym spojrzeniem na pojęcie regionalizmu i pracy regionalisty.
Tekst można przeczytać na stronie wydawcy – Fundacji Ważka.

W prezentowanym zbiorze zgromadzono autorefleksyjne wypowiedzi regionalistów, nie dekretując z góry kogo można określić tym mianem. Projekt, którego elementem jawi się to wydawnictwo ma dopiero pomóc ustalić kim są, lub raczej kim bywają regionaliści w ponowoczesnym świecie. Oczywiście wiele o regionalistach już wiemy i zapewne zbilansowaniu owej wiedzy powinien służyć odredakcyjny głos poprzedzający teksty zgromadzone w tym tomie. Zadanie to dość skomplikowane. Jak na kilku stronach ukazać różnorodność działań wielotysięcznej zbiorowości, zespolonej szeroką ideą o bogatych tradycjach? Merytoryczny obszar aktywności osób zasługujących na miano regionalistów jest szeroki i niemal nieograniczony – to nauka, edukacja, sztuka, ekologia, gospodarka, polityka… Także miejsca na mapie, gdzie realizują się regionaliści, różnią się od siebie nie tylko dziejami, charakterem, potencjałem, lecz również potrzebami, które dyktuje dynamika współczesnego świata. Regionaliści okazują się posiadaczami szerokiej gamy zainteresowań, pasji twórczych, pomysłów, ale i temperamentów, osobowości, charyzmatów, co sprawia, że sami nie zawsze lubią być „wrzucani do jednego worka”. Wskażmy więc „krainy” regionalistów, przy czy termin „kraina” potraktujmy w sposób metaforyczny. To przestrzenie aktywności i postaw, które regionaliści współtworzą i pielęgnują, na równi z krainami kulturowymi, historycznymi, etnograficznymi czy też administracyjnymi.”
Fragment wstępu: dr Damian Kasprzyk.

Nasze Powstanie. W 100 rocznicę Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 - Marek Rezler


Autor: praca zbiorowa pod red. dr Marka Rezlera
Rok wydania: Szamotuły 2018
Gatunek: leksykon, historyczna, regionalizm
Liczba stron: 251
Źródło/Wydawnictwo: AWR Szamotuły 2018



Publikacja powstała w celu uhonorowania wydarzeń związanych z Powstaniem Wielkopolskim w 100-lecie jego wybuchu. Jak opisują we wstępie twórcy, opowieści o powstaniu powstały w czasie wielu miesięcznej pracy, kiedy to odwiedzali miasta i wsie aby zgromadzić informację o powstaniu. Wizyty w samorządach, muzeach, bibliotekach, izbach pamięci i rozmowy z regionalistami przyniosły upragniony przez wydawcę i redakcję rezultat. Z zebranych materiałów powstała wspaniała książka, z przepięknymi ilustracjami.
W świadomości mieszkańców powstanie wielkopolskie nadal jest żywe. Publikacja ukazuje momenty, w których zwykli ludzie włączali się do walki o niepodległość. Książa opisuje ponad 90 miejscowości, około 400 zdjęć sprzed stu lat, często jeszcze niepublikowanych. Czas akcji rozpoczyna się od przygotowań powstańczych, a kończy na ostatecznym włączeniu wywalczonych ziem w granice państwa polskiego.
Wolumin jest swego rodzaju kompendium wiedzy na temat powstania wielkopolskiego w naszym regionie. Poszczególne rozdziały są ułożone w porządku alfabetycznym.
Nad książką pracowało wiele znakomitości związanych z historią i regionalizmem w okolicach Wielkopolski i Kujaw. Opracowaniem zajął się dr Marek Rezler, a książka powstała dzięki uprzejmości i pracy Wydawnictwa AWR Chronica z Szamotuł i parze bardzo zaangażowanych pasjonatów P. Annie Sarbinowskiej-Stanek i Janowi Stanek. Miałem przyjemność pomóc w rozdziale poświęconym Kruszwicy, przy czym świetnie się bawiłem. Cieszę się, że publikacja tak dobrze się rozchodzi, z pewnością będzie to piękna pamiątka z okazji 100 rocznicy Powstania Wielkopolskiego.



czwartek, 2 czerwca 2016

Ja, Olga Hepnarová

Autor: Roman Cílek
Rok wydania: Wrocław 2016
Gatunek: dokument kryminalny
Liczba stron: 267
Źródło/Wydawnictwo: Afera















Roman Cilek, pisarz literatury faktu, autor wielu powieści kryminalnych, stworzył dokument, który opowiada o życiu kobiety - Olgi Hepnarowej. Nazwisko znane, chociaż nie zapisało się w historii ze względu na zasługi 22-latki. Dziewczyna jest ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji (Czechach) na karę śmierci, za zbrodnie, do której się przyznała i śmiało mówiła, że jest to „zemsta na społeczeństwie za to, jak traktowało mnie przez całe życie”.

Człowiek skazany na ból i nieustanną, samotną walkę w końcu się podda. Nie ma innej możliwości. Olga będąc nastolatką widziała dla siebie tylko trzy wyjścia: zemstę, odosobnienie w klasztorze i samobójstwo. Czas, miejsce i polityka sprawiły, że na swej drodze nie spotkała Boga, zdaje się, że nie szukała zbyt dobrze, pozostawiając sobie dwie drogi: ucieczkę poprzez skrócenie sobie życia lub morderstwo, wybrała samobójstwo - jeszcze będąc dzieckiem. Wówczas wydawać się mogło, że to wołanie o pomoc, sama twierdziła, że nie do końca chce umrzeć.

Rodzice wysyłali ją na leczenie, była chora i to się pogłębiało przez lata. Nie mogła się odnaleźć w prawdziwym życiu. Po ukończeniu 18 lat pragnęła jak najszybciej opuścić dom, który kojarzyła z przemocą i strachem. Niestety nie przykładała się do pracy, próby samodzielnego życia nie wyglądały tak, jak sobie wyobrażała, była u kresu sił i nie miała pieniędzy – mówiła psychiatrze.

Olga lubowała się we własnym cierpieniu, jakby sprawiało jej przyjemność myślenie o zemście. Potem pojawiło się pragnienie, aby coś zrobić… Szczyt kryzysu u Olgi osiągnął apogeum w 1973 r. „Zemsta na społeczeństwie, zemsta na ludziach...” Młoda kobieta planując wcześniej całe zdarzenie, z premedytacją wjeżdża ciężarówką na chodnik pełen ludzi.


Książka zawiera fragmenty zeznań świadków, służb bezpieczeństwa, prawników i lekarzy. Znajdziemy w książce kilka fotografii, również z kadru filmu pod tym samym tytułem. Dokument opowiada prawdziwą historię, czytając miałem wrażenie, że znajduje się w Pradze. Próbowałem zrozumieć Olgę, dojść do tego, co ją popchnęło do zbrodni. To wartościowy materiał, zachęcam do przeczytania, szczególnie czytelnikom lubiącym zgłębić świat, czy raczej psychikę bohatera.

*Fot. pochodzą z książki.



Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Afera za co serdecznie dziękuję!!!